Home  |  Relacje  |  Sponsorzy  |  Galeria  |  Plany  |  Kontakt  |         Forum
                                                      " Życie trzeba przeżyć, a nie przeczekać..."     


- 7 z 9 -

      04.07.2009 rano ociągamy się jak możemy. Idę nas wykreślić z ewidencji służb ratowniczych. W końcu zbieramy się i idziemy nad wodospad "Włosy Kobiety". Rosjanie twierdzili, że idzie się tam od 45 min do 1h30min. My tymczasem idziemy i idziemy, podziwiamy krajobraz, zrzucamy kamienie w przepaść (i patrzymy gdzie się doturlają ;) ), robimy foty.







Mówimy sobie, że to już będzie za tym wzniesieniem, ewentualnie za zakrętem i tak zeszło nam dwie i pół godziny. Aż tu nagle za zakrętem ukazuje nam się wodospad. Jednym słowem piękny. Warto było iść. Sesja i do bazy.







W Terskolu Piotrek i Dorota idą po pantenol do apteki,



a ja z Glazą do obozu zobaczyć, co u Michała. Namiot rozbity, a Michała nie ma. Spotykamy go koło knajpki - był na necie. Idziemy na plackową ucztę - każdy marzył o tych plackach będąc w górach. Jemy podwójne porcje plus przystawki i napchani idziemy do bazy Rosjan.



Po drodze zaopatrujemy się w sprzęt na ognisko - robimy pożegnanie, w końcu Rosjanie przyjęli nas jak swoich. Ognicho udaje się bardzo. Najlepsze są opowieści rosyjskiego ratownika (coś jak GOPR). Przy okazji pytamy czy prawdą jest to, że beczki są po paliwie rakietowym i czy to Polacy spalili Priuta. Otóż beczki zostały specjalnie zrobione dla pracowników na Syberii, a później przetransportowane tutaj (mają około 30 lat). Co do Priuta to nie byli to Polacy tylko Słowacy. Kamień spadł nam z serca, a plotki, które można przeczytać na polskich stronach są tylko plotkami.





Miło mija czas, ale w końcu idziemy spać. Jutro wyjazd.





1   2   3   4   5   6   7   8   9  

Relacje (dział główny)



Home  |  Relacje  |  Sponsorzy  |  Galeria  |  Plany  |  Kontakt  |         Forum
Copyright 2009 www.lagozny.pl   Łagożny Łukasz