Home  |  Relacje  |  Sponsorzy  |  Galeria  |  Plany  |  Kontakt  |         Forum
                                                      " Życie trzeba przeżyć, a nie przeczekać..."     


- 3 z 9 -

     Następnie udaliśmy się na Czeget (3500m) w celu aklimatyzacji. Towarzyszyli nam Rosjanie, a w zasadzie to my im.









Ja z Michałem wyszliśmy na szczyt, ale tylko, dlatego, że mieliśmy szczęście. Ale od początku. Trochę rozciągnęliśmy całą grupę i szliśmy na samym przedzie. Rosjanie poinformowali nas, że nie można przechodzić za niebieskie tablice, bo to jest już strefa przygraniczna i tam właśnie trzeba pozwolenie (poprusk). Bez niego są wysokie kary. Takie oto tabliczki:



Doszliśmy powyżej ostatniej stacji kolejki, gdzie na szlaku widniała niebieska tabliczka. Mieliśmy zawrócić, aż tu nagle schodzi ktoś z góry. Po krótkiej rozmowie okazuje się, że jest to Rosjanin, który poradził nam iść granią - wtedy nie przyczepią się pogranicznicy i możemy wyjść na szczyt. Tak też robimy i udaje nam się to. Łączymy się z resztą podczas schodzenia przy kolejce.





W Terskolu idziemy do całkiem ładnej knajpki - nazwaliśmy ją żółw - ze względu na charakterystyczny dach w kształcie kopuły z łusek żółwia. I kogo tam spotykamy? Otóż młodych Rosjan, których poznaliśmy w Mineralnych Wodach. Pomogli nam wybrać miejscowe przysmaki, które okazały się rewelacyjne (w szczególności placki z ziemniaków z serem i sosem czosnkowych - nie mylić z plackami ziemniaczanymi).





1   2   3   4   5   6   7   8   9  

Relacje (dział główny)



Home  |  Relacje  |  Sponsorzy  |  Galeria  |  Plany  |  Kontakt  |         Forum
Copyright 2009 www.lagozny.pl   Łagożny Łukasz